Dobrze było wrócić. Tak na lekko, bez balastu, bez lin, bez stresu. Dobrze było przejść się Kościeliskiem. Bo miałem na to ochotę. Nie, że grafik, nie, że kolejny punkt na liście, nic z tych rzeczy. Lewa, prawa, lewa, prawa, do jaskini tak ot, tup tup. Rok temu (z lekkim hakiem) byłem w Czarnej jako pierwszej…