Sobotni poranek. Przeciskamy się w dół Ciasnym Korytarzykiem. W planie zejście, odwiedzenie Wielkich Kominów, zebranie lin pozostawionych przez poprzednią ekipę i wyciągnięcie ich na górę. W korytarzyku ciasno i nie do końca przyjemnie. Jeszcze mniej fajnie będzie w momencie, gdy przyjdzie nam pchać ryjami w górę wory z linami. – wiesz, coś czuję, że to…