Liść tak jakby dał mi z liścia. Po prostu dostałem w pysk brązowiejącym liściem. A w zasadzie widokiem brązowiejącego liścia. Bo nagle zrobił się wrzesień. Wakacje których nie było – minęły bezpowrotnie. Jeszcze niby jest miesiąc czasu do rozpoczęcia nauki, ale to jedynie miesięczne, studenckie przedłużanie przedsemestralnej agonii. Bo wakacje są w lipcu i sierpniu. Ale…