Cicior Pogromca radośnie przytuptał memlając w pysku coś, co mu się ewidentnie w kociej mordzie nie mieściło. Po chwili wypluł mi pod nogami TO. Nie wiem kto głośniej się darł: kot z radości, że upolował takie bydlę i przyniósł mi w prezencie, czy ja z obrzydzenia. Zdecydowanie: momentami posiadanie kota mnie przerasta. ***** Wczesne popołudnie. Próbuję…