Jaskinia Księdza Borka była pierwszym obiektem, który odwiedziliśmy w ramach Maratonu Jaskiniowego. O jaskini wiedziałem już wcześniej, mignęła mi kilka razy na mapach, a nawet i miała swoje miejsce w planach dotyczących jurajskich jaskiń. Jakoś tak się złożyło, że wcześniej nie było okazji odwiedzić tego otworu i chyba całe szczęście. Bez GPS nie miałbym szans…