Jaskinia w Kamieniu… Co mogę o niej napisać… Chyba tyle, że ciekawsze od niej były okoliczności w których szukaliśmy otworu: biegając w okolicach kościoła późnym wieczorem, przestraszyliśmy wiernych, gosposię, oraz proboszcza, który chcąc sprawdzić czy nikt nie włamuje mu się na parafię – ruszył do nas uzbrojony w sympatycznego, rozmerdanego psa wielkości siedzącego szczura. W…