Ładowanie

Czasami zastanawiam się, jak bardzo komiczna jest Czarna Dziura. Jak bardzo rozdmuchana jest jej forma w stosunku do tego, co tak naprawdę się za nią kryje. Oto bowiem mamy blog, miejsce, które poświęciłem swoim jaskiniom. Lokalizację, do której trafiają wszelka podziemno-egzystencjalne przemyślenia, których forma czasami bawi, a czasami sprowadza na Czytelnika chęć wsadzenia sobie łopatek…



Jaskinia Olsztyńska – Wszystkich Świętych

Niedziela, piąta rano. Niezadowolony z życia, wyrwany ze snu kot głośno komentuje moje tłuczenie się ze sprzętem po mieszkaniu. Ja sprawnie odhaczam kolejne checboxy na liście wyjazdowej. Tak, zrobiłem sobie kiedyś taką z wszystkimi możliwymi kombinacjami pakowania sprzętu, dzięki czemu od dłuższego czasu nie budzę się pod jaskinią z ręką w nocniku. Ale to nie…




Rozruch w staw wstaw ;) [cz. 1]

Przedzierając się przez okolice Wierzchowic (a będąc szczerym – błądząc w poszukiwaniu Jaskini Wierzchowskiej), natrafiliśmy z Ajaxem na ciekawą kartę przyklejoną do znaku. Był to niewielki wydruk z mapką, który informował w imieniu okolicznym mieszkańców o tym, jak dojechać do Wierzchowskiej bez przedzierania się przez zamknięte odcinki drogi. Kartka ta sygnalizowała dodatkowo jedną rzecz: w…




Wycinki

Wrzesień się zaczął. Bezczelnie, bezlitośnie, bez wyrzutów sumienia. Dopiero był maj, dopiero był czerwiec, dopiero co wściekałem się na 9 tygodni odstawienia wszelkich form ruchu. Dopiero co liczyłem cicho na to, że może w sierpniu już coś, dopiero wściekałem się, że najszybciej we wrześniu, dopieroliło nam życie w te wakacje. To były ciężkie, bardzo ciężkie…



Jaskinia nietoperzowa (Jaskinia Księża, Jaskinia Biała, Jaskinia Jerzmanowicka)

Niedzielnie popołudnie. Pomimo, że w planach była Jaskinia Wierzchowska, lądujemy pod Jaskinią Nietoperzową. Dołączamy do niewielkiej grupki turystów i grzecznie czekamy na przewodnika, który otworzy przed nami wejście do podziemnego świata. Jaskinia Nietoperzowa. Płaska, z idealnie wyrównanym spągiem, po którym można nawet prowadzić wózek. Dziurwa, do której wejście leży może 200 metrów od parkingu. Idealny…




2018

Sobota. Wrzucam na grzbiet lekki plecak, w plecaku woda, coś słodkiego, czołówka na wszelki wypadek. I sporo miejsca, bo gdy zrobi się cieplej, będziemy mogli zrzucić z siebie polary/kurtki. Wtedy plecak będzie jak znalazł. Ruszamy asfaltową drogą idącą delikatnie w górę. ***** Po półtorej godziny siedzimy przy stole tam, skąd wyszliśmy. Przed nami plansza Scrabblea…



EfSiedem

Nastąpiło wypłaszczenie płaszczyzny zawodowej: stała się anemiczna i nijaka, odrażająca w swojej totalnej bezwszystkowości. Chwilowe tendencje wzrostowe nie dają żadnej nadziei, a jedynie podkreślają ogrom wszechsiusiakowości, która okrywa osiem-godziny-ku-chwale swoim napletowym całunem.  Znaczy się, że jest juchowo, ale obiecałem sobie nie rzucać mięsem na tym blogu. Tak. Wypalenie zawodowe jest rzeczą straszną. …a jednocześnie nie mogę,…