Jaskinia Dzika

Jaskinia Dzika. Można ją określić dwoma słowami, które całkowicie wyczerpią temat: Jaskinia Dzika to… zaskakująca kiszka 😉

 

Teoretycznie nie powinienem spodziewać się niczego ciekawego od „obiektu” który kończy się zanim się zacznie, w zasadzie mógłbym odpuścić sobie węszenie za Dziką, ale skoro i tak była pod nosem, no i światło było w ręku.. Zgiąłem kark i wszedłem.

Rura. No rura, kilka metrów rury i tyle. Można wychodzić, dziura niczym już nie zaskoczy. A jednak… W chwili gdy wykonywałem zwrot starając się nie potrącić pająka, który z wyjątkową nienawiścią zerkał na mnie ze ściany, przed moimi oczami stanął łoś. Albo koń, czy inny renifer. Eksplodowałem śmiechem. Nie wiem, czy czasami nie jest coś niepokojącego w facecie, który siedzi w dziesięciometrowej jaskiniowej kiszce śmiejąc się do ściany, mam nadzieję że nie. Na pewno gdyby ktoś wtedy też chciał zajrzeć do Dzikiej, mógłby być równie zaskoczony moim widokiem, co ja faktem pojawienia się na ścianie jaskiniowych malunków…

Cóż.. jaki kraj, taka Lascaux 😉

Coś jeszcze na temat Jaskini Dzikiej? Chyba nie… i tak już długość tej notki przewyższa długość jaskini… 😉

Share