Maraton Jaskiniowy Speleoklubu Bielsko-Biała – Jaskinia Studnia Gliwicka (cz. 3)

Jaskinia Gliwicka Studnia była mi już wcześniej znana z nazwy. Nie wynikało to z jakichś planów związanych z tym obiektem – bardziej prawdopodobne jest, że po prostu zwróciła na siebie moją uwagę, sugerując nazwą istnienie obiektu jaskiniowego w moim bezpośrednim sąsiedztwie. Pamiętałem także, że Gliwicka Studnia jest pionową rurą. I rzeczywiście taka była. Ni mniej, ni więcej, pionowa dziura w dół, bez żadnego poziomego rozwinięcia.

maraton-jaskiniowy-speleoklubu-bielsko-biala-jaskinia-studnia-gliwicka-01-jpg maraton-jaskiniowy-speleoklubu-bielsko-biala-jaskinia-studnia-gliwicka-03-jpg

Całość zejścia do Gliwickiej Studni ograniczała się do wpięcia karabinka w uprząż i pozwolenia na to, by pozostali uczestnicy Maratonu Jaskiniowego opuścili mnie w dół.

maraton-jaskiniowy-speleoklubu-bielsko-biala-jaskinia-studnia-gliwicka-04-jpg maraton-jaskiniowy-speleoklubu-bielsko-biala-jaskinia-studnia-gliwicka-053-jpg

Drogą w górę wyglądała bardzo podobnie. Różnica polegała na tym, że wcześniej maratończycy delikatnie popuszczali linę, a teraz ją z mozołem wyciągali, mając u jej końca uwieszone 100kg ubawionego informatyka.

Z perspektywy czasu patrząc na jaskinię Gliwicka Studnia i to, jak wyglądało jej zwiedzanie, dochodzę do wniosku, że już wiem jak czuje się herbata ekspresowa dyndająca na końcu sznurka 😉

Share