Miesiąc: Maj 2015

Pół żartem, pół serio: Kurs Taternictwa Jaskiniowego – ścianka

Poniedziałkowy wieczór. Dyndam sobie w plątaninie lin, próbując jednocześnie wjechać, zjechać, przepiąć się, oraz ogólnie nie walnąć na ziemię. Lina tego dnia ewidentnie nie chce ze mną współpracować: czepia się crolla jak rzep psiego ogona, dynda tak parszywie, że ani się o nią zaprzeć, ani wygodnie nią szarpnąć. Pewnie gdyby mogła, to by jeszcze wychłostała…




Kurs Taternictwa Jaskiniowego – w jaki sposób zginę

Środa, wieczór. Kurs taternictwa jaskiniowego – kolejne wykłady. Wchodzimy do sali, starając się nie zasnąć. Bo pogoda nie sprzyja, bo zimno, bo mokro, bo wieczór, a termos z kawą został gdzieś w domu. Rozsiadamy się w ławkach projektowanych dla gimnazjalnej przyszłości narodu, dla tych młodych ludzi, którzy już niedługo staną się wieszczami, lekarzami, albo wylądują…




Kurs Taternictwa Jaskiniowego – Jaskinia Wielkanocna

I zaczął się kurs… Liny trzeszczą jak oszalałe, rolki grzeją się niczym podpite gimnazjalistki pod remizą, praca wre. Wykład po wykładzie, nowe, szokujące informacje wchodzą do łba sprawiając, że być może uda mi się nie zabić tam, gdzie słońce nie dochodzi. Jest fajnie. Żeby jeszcze tylko łokcie nie przypominały o sobie – byłoby idealnie. A póki co, tydzień…