Miesiąc: Marzec 2015

Marcowa kupa.

Marzec zapowiadał się wyśmienicie. Dwa weekendy z dużym potencjałem, przyzwoita pogoda, w planach kurs taternictwa jaskiniowego. Tia, zapowiadało się nieźle. Zamiast tego, kombinezon trzeci tydzień kurzy się w szafie, baterii nie ma co ładować, nawet wszelkie treningi idą jakby na pół gwizdka. Zaczynam powoli się zastanawiać, czy wszelkie problemy ze zdrowiem wychodzące raz po raz,…




Plany – ciąg dalszy.

Brnąc przez kalendarz, mapy, patrzę, gdzie można wpasować kolejny wyjazd, do których miejsc pojechać. Opcji są miliony, możliwości sporo mniej. Próbuję domykać wszystko pod względem czasu, lokalizacji, możliwości transportowych. Czasami jednak udaje się natrafić na perełki, które demolują wszelkie próby poukładania kolejnych wyjazdów. Przeglądając „Jaskinie” Szewczyków, jakoś całkowicie sama od siebie, utworzyła mi się lista tras…




Jaskinia Psia, Biśnik (na Biśniku), Zegar

Trio Psia-Biśnik-Zegar. Tam trzeba było wrócić. Bo – po pierwsze – chciałem sprawdzić, jak szybko zadeptują się stare ślady, a po drugie – ostatnim razem w tamtych dziurach, trochę jakby zaklinował mi się zadek. W zasadzie to nawet trochę bardziej, niż trochę. No po prostu całkowicie utknąłem dupskiem i nie potrafiłem wyjść z jakiegoś – zapewne…