Jaskinia w Zielonej Górze

Uwielbiam Jaskinię w Zielonej Górze. Tak ot, po prostu. Miłość od pierwszego wejrzenia.

Niby z jakiego powodu? Przecież to prosta jaskinia, dwie sale, zdemolowana szata naciekowa, ani to wymagające, ani dające możliwość wykazania się na jakichś zaciskach… Nie ma tam okazji do zaliczenia epickich zmagań w zwisie, czy przeżycia ekstremalnych doznań przy zaklinowaniu się tyłkiem w ciasnocie… A jednak.

Wracam do niej przy każdej okazji. Trzy wizyty to wciąż za mało, ciągle z wielką przyjemnością pędzę do miejsca, które wydaje mi się tak przytulne, że aż pluszowe. Nie oznacza to, że mógłbym tam zamieszkać, ale… Nocką bym nie pogardził.

Jaskinia w Zielonej Górze. Już za pierwszym razem zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Być może mam słabość to stalagnatów, pomiędzy którymi można radośnie przepychać tyłek, a może to kwestia bocznych, niezbyt wysokich półek, proszących się o wypolerowanie podłoża tyłkiem.
Podczas każdej wizyty, z wielką radością nurkuję w bocznych, króciutkich szparach, najeżonych rodzącymi się stalagmitami. Przeciskam się niczym radosna dżdżownica w żyznej glebie, pełzam jak wąż, wypatrując kolejnej szpary, którą można spenetrować. I pomimo, że wszystko co mogło zostać w niej odkryte, zostało już (najprawdopodobniej) znalezione i opisane, za każdym razem na nowo cieszę się widząc jakąś szparę, którą poprzednio pominąłem. Lub o której po prostu zapomniałem.

jaskinia-w-zielonej-gorze-3

jaskinia-w-zielonej-gorze-2

Nie do końca rozumiem skąd takie, a nie inne podejście do tej jaskini. Nostalgia? W końcu to jedna z tych „pierwszych”. Ale to nie jest ważne. Liczy się fakt, że patrząc na mapę po raz kolejny odnoszę wrażenie, iż znów umknął mi kawałek dziury, znów czegoś nie wypolerowałem tyłkiem.

jaskiniawzielonejgorze

No i trzeba będzie tam jeszcze raz wrócić.
Hura!

****

Więcej informacji o jaskini: http://www.jaskiniejury.pl/81-jaskinie-wyzyny/137-w-zielonej-gorze; mapa pochodzi z jaskiniejury.pl

Share