Piwo

No bo z piwem to jest tak: „piwo nie pyta, piwo rozumie”. O tym wie każdy Prawdziwy Samiec. Wie też, że piwo ma efekty uboczne: człowiek leje jak dziki, nabiera nagle zdolności tanecznych, staje się świetnym oratorem. U Niewiast także występują pewne skutki uboczne, wśród których Prawdziwe Samce najbardziej cenią: ochota na całowanie się z innymi Niewiastami, oraz rozkładan… eeeeee… Mniejsza z tym.

Piwo. Można by się rozpisywać godzinami na temat jego historii, ewolucji, kultury picia i związanych z tym, wręcz ceremonialnych zachowań, ale po co? Wszak to sytuacja najlepiej określi, czy w danym momencie wypada chlapnąć bronka w szybkim wlewie po ciężkim treningu, opierdzielić go bluźnierczo w bramie, czy niczym szlachcic – sączyć kropla po kropli, wciągając dostojnie drobniutkie kęsy obiadowego, świńskiego zadu.

Tak, piwo samo odnajduje się w każdej sytuacji. Mamy miliony technik trzymania butli, puszki, szklanki czy kufla. Jednak łączy je wszystkie to samo. Ten wspólny mianownik, najważniejsza chwila: pierwszy, wyczekany, łyk upragniony. Boski chłód niosący się wgłąb ciała, delikatna goryczka w ustach, charakterystyczny zapach i – nie oszukujmy się – rozkoszne odbeknięcie, którego by się nie powstydził napalony jeleń na rykowisku.

Być może ewolucja dała nam kilka przydatnych rzeczy, jak np przeciwstawny kciuk, świadomość, że lepiej strzelać z karabinu do małp, niż rzucać w nie kupą i dobijać maczugą, czy tam inne umiejętności typu czytanie, pisanie, jazda na suwak, albo gra wstępna. Najważniejszym, szczytowym osiągnięciem rozwoju ludzkości jest – nie oszukujmy się – piwo!

Niech więc gwiazdą dzisiejszego wieczoru będzie złocisty, rozkosznie chłodny płyn zamknięty w zielonej butelce. Oddajmy mu cześć, wciągając zawartość butli, przyssani do niej niczym niemowlak do cycka. Bekajmy, pierdźmy i drapmy się po dupsku, albowiem to my – Prawdziwe Samce – i nasz najwierniejszy przyjaciel. Który nie ocenia, nie robi wyrzutów, nie oczernia i nie zdradzi. Piwo zawsze będzie z nami: w chwilach radości, smutku, gdy ciężko na sercu i gdy przepełnia je radość. Odpalajmy fajki do piwa, jarajmy na potęgę, żryjmy najgorsze ścierwo zagrychowe, napakowane benzoesanami, sorbinianami, oraz stadem innego badziewia, od którego umrą nam komórki mózgowe, odpadną nosy i wyrosną dodatkowe kończyny. Ale czy to źle posiadać kilka dodatkowych rąk? Przynajmniej będzie można trzymać jednocześnie więcej butelek piwa!

Share
Tagi: