Jaskinia Dzika

Jaskinia Dzika. Można ją określić dwoma słowami, które całkowicie wyczerpią temat: Jaskinia Dzika to… zaskakująca kiszka 😉   Teoretycznie nie powinienem spodziewać się niczego ciekawego od „obiektu” który kończy się zanim się zacznie, w zasadzie mógłbym odpuścić sobie węszenie za Dziką, ale skoro i tak była pod nosem, no i światło było w ręku.. Zgiąłem…




Jaskinia Wierzchowska Górna

Zastanawiam się od dłuższego czasu, dlaczego podoba mi się Jaskinia Wierzchowska Górna. Co w niej takiego jest, że przeglądając fatalne zdjęcia które w niej zrobiłem, zamiast irytacji czuję spokój. A nawet i sympatię? Czy chodzi o to, że Wierzchowska to fajna jaskinia turystyczna? A może zwiedzając w grupie jedynie 3 osób nie irytowałem się łażącymi…




Jaskinia w Kielnikach

Jeśli ktoś mnie kiedyś zapyta, jakie wrażenie zrobiła na mnie Jaskinia w Kielnikach, bez wahania odpowiem: „a daj pan spokój”. Dziura w kamieniołomie, którą odwiedziliśmy zaraz po Jaskini Magazyn, okazała się dokładnie tym, czego można było się spodziewać: szparą w kupie kamieni. Obiekt należy do tej grupy jaskiń, którą się odhacza i do której się…




Jaskinia Magazyn

Już prawie tydzień minął od dnia, w którym odwiedziliśmy Jaskinię Magazyn i Jaskinię w Kielnikach. Szósty dzień siadam do klawiatury i jakoś nie mogę skleić sensownego wpisu, bo gdy tylko zaczynam wracać myślami do tego wyjazdu, momentalnie staje mi przed oczami obraz przepięknej zimy, którą tego dnia zafundowała nam Jura. Plan na ten dzień był…




Ładowanie

Czasami zastanawiam się, jak bardzo komiczna jest Czarna Dziura. Jak bardzo rozdmuchana jest jej forma w stosunku do tego, co tak naprawdę się za nią kryje. Oto bowiem mamy blog, miejsce, które poświęciłem swoim jaskiniom. Lokalizację, do której trafiają wszelka podziemno-egzystencjalne przemyślenia, których forma czasami bawi, a czasami sprowadza na Czytelnika chęć wsadzenia sobie łopatek…



Jaskinia Olsztyńska – Wszystkich Świętych

Niedziela, piąta rano. Niezadowolony z życia, wyrwany ze snu kot głośno komentuje moje tłuczenie się ze sprzętem po mieszkaniu. Ja sprawnie odhaczam kolejne checboxy na liście wyjazdowej. Tak, zrobiłem sobie kiedyś taką z wszystkimi możliwymi kombinacjami pakowania sprzętu, dzięki czemu od dłuższego czasu nie budzę się pod jaskinią z ręką w nocniku. Ale to nie…




Rozruch w staw wstaw ;) [cz. 1]

Przedzierając się przez okolice Wierzchowic (a będąc szczerym – błądząc w poszukiwaniu Jaskini Wierzchowskiej), natrafiliśmy z Ajaxem na ciekawą kartę przyklejoną do znaku. Był to niewielki wydruk z mapką, który informował w imieniu okolicznym mieszkańców o tym, jak dojechać do Wierzchowskiej bez przedzierania się przez zamknięte odcinki drogi. Kartka ta sygnalizowała dodatkowo jedną rzecz: w…